T: 61 659 37 55

E: sklep@swietywojciech.pl

WYSYŁKA

dostawa

ZAWSZE

Był sobie książę....

Rachel Hauck

ISBN:
978-83-7516-704-7
Tłumacz:
Iwona Janiak
Rok wydania:
2013
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Świętego Wojciecha
Rodzaj:
E-BOOK
SZCZEGÓŁOWE INFORMACJE

 

Poruszająca opowieść o tym, że w życiu spełniają się nawet najbardziej niezwykłe marzenia! 

Ich życie to dwa różne światy. On jest księciem. Ona zwykłą dziewczyną. Ale wszystko się zmieni, gdy ich drogi połączą się na wyspie St Simons. W czasie letnich wakacji książę Nathaniel nieoczekiwanie spotyka Susanne, która zdobywa jego serce. Jednak ich wspólna przyszłość nie jest tak prosta, jakby chcieli. Książę ma obowiązki, a napięta sytuacja polityczna nie sprzyja podejmowaniu spontanicznych decyzji, których kierunek wyznacza serce. Zobowiązania wobec rodziny i kraju, a także czekająca na księcia narzeczona będą trudnymi przeszkodami do pokonania na drodze do miłości.

Kto zwycięży - jego królestwo, czy jej serce?

 

51

Do otwarcia zakupionych plików niezbędny jest program lub aplikacja do czytania e-booków. W trakcie transakcji plik zostanie zabezpieczony indywidualnym znakiem wodnym i wysłany na adres poczty elektronicznej podany podczas składania zamówienia.

Nowe Towar dostępny 9788375167047 22,90
CENA DETALICZNA34,90 zł
NASZA
CENA
22,90

DOSTĘPNOŚĆ:

Wysoka

E-book

O autorze

Wszyscy autorzy
Rachel Hauck

Rachel Hauck

Dorastała w Ohio, Oklahoma, Kentucky i na Florydzie. Absolwentka dziennikarstwa na Ohio State University. Dużo podróżowała, a zebrane doświadczenie stało się niejednokrotnie osnową jej intrygujących powieści.

Finalistka nagrody RITA oraz zwyciężczyni Carol Award, Rachel Hauck została uznana przez czytelników Family Fiction/ Powieści Rodzinnej jako jedna z pięciu najpopularniejszych autorek Canadian Booksellers Association. Napisała ponad 15 powieści. Rachel mieszka na Florydzie z mężem, gdzie pisze w swojej wieży z kości słoniowej (jej biuro mieszczące się na 14 piętrze i jest pomalowane w kolorze kości słoniowej).

WIĘCEJ O AUTORZE

RECENZJE W MEDIACH

Gosc.pl

Książka Rachel Hauck "Był sobie książę" jest niesamowita od samego początku. Główna bohaterka już na pierwszej stronie zostaje porzucona przez niedoszłego narzeczonego. Nie potrafi zrozumieć sytuacji. Przecież czekała na niego 12 lat. On w tym czasie odkrywa, że Sussane nie jest wybranką jego serca. Jak to określił „znalazł właściwy pierścionek, ale niewłaściwą dziewczynę”. Trudno się dziwić bohaterce, że rozpacza. W końcu dociera do niej, że za dużo planowała i żyła tylko swoim planem. Po rozstaniu Sussane spotyka Nathaniela, który jest księciem. On się zakochuje, ona broni przed uczuciem. Jeszcze bardziej, gdy wychodzi na jaw, że Nathaniel jest następcą tronu, a ich wspólna przyszłość nie ma szans. Jednak Stwórca też ma coś do powiedzenia, skoro oboje zawierzają mu swoje życie. Powieść Hauck przesycona jest miłością do Boga i może właśnie dlatego się ją tak dobrze czyta. W dobie książek, w których miłość zastępuje się pożądaniem i pozbawia się w niej pierwiastka duchowego, książka „Był sobie książę” zasługuje na uwagę. Mamy tu romans, przygodę i dużo poczucia humoru. Powieść w sam raz na letnie wieczory dla wszystkich samotnych księżniczek, które czasem boją się uwierzyć w miłość, a także tych, które już znalazły swoich królewiczów.

WIĘCEJ

Przewodnik-Katolicki.pl

Dwa światy i ich dwoje – ona jest zwykłą dziewczyną, która leczy złamane serce. On jest księciem. Spotykają się na wyspie St. Simons. Nie szukają miłości. Jedno spotkanie zmienia ich wcześniejsze decyzje. Niestety, sytuacja polityczna w kraju Nathaniela się pogarsza. Książę musi wypełniać zobowiązania wobec państwa i rodziny. Czy jego miłość do Susannny przetrwa? maku

WIĘCEJ

Stacja7.pl

Wszystkie małe dziewczynki marzą o księciu z bajki. Te duże też, nawet jeśli wstydzą się przyznać (chociaż zamiast białego konia lepszy byłby fajny samochód). A co by było, gdyby na waszej drodze stanął prawdziwy książę z koroną i własnym państwem? Takie oto szczęście spotkało bohaterkę powieści „Był sobie książę” Rachel Hauck. Susanna jest w związku z Adamem od dwunastu lat. Kiedy dziewczyna oczekuje zaręczyn i rychłego zamążpójścia, Adam informuje ją, że się zakochał, bynajmniej nie w swojej obecnej dziewczynie. Wszystkie marzenia Suz nagle legły w gruzach, a po niewielkiej, rodzinnej wyspie lotem błyskawicy rozchodzi się informacja, że Adam zerwał z nią słowami: „Znalazłem właściwy pierścionek, ale niewłaściwą dziewczynę”. Co może być gorsze? Chyba tylko to, ze Susanna dostosowała cale swoje życie do byłego chłopka, a teraz została z niczym. Splot rożnych wydarzeń sprawia, że bohaterka poznaje Nate'a, który ratuje ją z opresji, czyli wymienia przebitą oponę. Oboje spotykają się jeszcze kilka razy, a nić sympatii zaczyna zmieniać się w silniejsze uczucie. Problem w tym, że Nate ukrywa przed Suz, że jest Księciem Nathanielem Henrym Kennethem Markiem Strattonem z Dynastii Straton, Królestwa Brighton, który niebawem ma zostać królem... Główni bohaterowie powieści zostali fajnie wykreowani i są postaciami zdecydowanie pozytywnymi. Z łatwością mogłam identyfikować się z Suz, zwyczajną, porzuconą dziewczyną, która znalazła się w przełomowym momencie życia i nie widzi przed sobą żadnych perspektyw na przyszłość. Nie powiem, że miałam wielką ochotę się z nią solidaryzować, ale ogólnie polubiłam ją jako kobietę. Z kolei Nathaniel to nieprzyzwoicie przystojny ideał, z czystym sercem i wielkim… kontem w banku. Co prawda mam słabość do złośliwych i ironicznych typków, ale nie pogardziłabym również nieskazitelnym Natem. W końcu to książe! Powieść jest słodka, urocza, czarująca i przewidywalna. Nie trzeba być geniuszem, żeby domyślić się, jakie będzie zakończenie. W końcu wszystkie bajki Disneya kończą się happy endem, a „Był sobie książę” jest właśnie taką bajką. Mimo wszystko lektura sprawiła mi ogromną przyjemność i o dziwo, nie drażniła mnie swoją słodyczą. Zanim zaczęłam czytać książkę, zerknęłam najpierw do podziękowań znajdujących się na samym końcu. Dzięki temu dowiedziałam się, że autorka dziękuje między innymi Księżnej Cambrige, znanej lepiej jako Kate Middelton, za marzenia, współczesną bajkę o zwykłej dziewczynie i księciu, za inspirację. Sympatyczna sprawa. „Był sobie książę” nie jest książką wybitną ani zaskakującą. To dobrze napisana, przepełniona miłością i czułością opowieść o marzeniach, które stały się rzeczywistością. Pyszna jak ptasie mleczko powieść może być zbyt idealna dla dziewczyn twardo stąpających po ziemi, ale właśnie takie historie, całkowicie nierealne i wyidealizowane, pozwalają oderwać się od codzienności i zatopić w marzeniach. Polecam wszystkim małym marzycielkom, ukrywającym się w ciałach dorosłych kobiet!

WIĘCEJ

Pokolenie-Zaczytanych.blogspot.com

Wszyscy kochamy bajki. Nawet te osoby, które uparcie twierdzą, że nie lubią happy endów, uśmiechają się pod nosem, gdy czytają o szczęściu, jakie spotkało naszych ulubionych bohaterów książek lub filmów. Zdarzają się takie momenty w życiu, kiedy prawdziwe życie zaczyna przypominać bajkę. Otwierasz gazetę albo włączasz telewizor i widzisz, jak zwykła dziewczyna ma wziąć ślub z księciem. Co się dzieję, gdy taka historia zainspiruje jakąś pisarkę/pisarza? Zapewne powstanie jakaś magiczna powieść, od której nie będę mogła się oderwać. Historia miłości oraz przepiękny ślub Williama i Catherine stał się inspiracją dla Rachel Hauck dla stworzenie powieści „Był sobie książę”. Zapewne domyślacie się już o czym jest ta książka. Cała fabuła kręci się wokół Susanne- amerykańskiej dziewczyny, która spotyka na swojej drodze tajemniczego Nathaniela. Historia nie jest słodka jak landrynka. Wszystko zaczyna się od złamanego serca, zerwania. Ale jak to zazwyczaj bywa, coś musi się skończyć żeby coś mogło się zacząć. Nate na początku występuje w roli wybawcy, ale szybko odnajduje wspólny język z Susanne. Oczywiście nie wszystko układa się tak, jak mogłoby. Po drodze bohaterowie napotykają na wiele problemów i będą musieli zaryzykować, aby osiągnąć szczęście. To nie jest tylko powieść o szczęśliwej dziewczynie, która jakimś cudem poznała księcia. Znajdziecie tu rozważania na temat przeznaczenia i miłości. Ja wierzę, że jesteśmy na tym świecie z jakiegoś powodu i wszystko, co się dzieję wokół nas ma swoją przyczynę i sens. Dlatego książka urzekła mnie do głębi. Wszystko było na swoim miejscu. Muszę, po prostu muszę napisać coś na temat wyglądu książki! Gdybym zobaczyła „Był sobie książę” w bibliotece od razu rzuciłabym się na nią i nie oddała już nigdy! Pierwsze wrażenie było oszałamiające. Okładka jest miękka niczym aksamit (coś, co uwielbiam!). Wszystkie detale są bardzo książęce. Samo zdjęcie jest bardzo romantyczne i świeże. Idealnie oddaje to, co spotkamy po otwarciu książki. Jeśli chodzi o fabułę, to znów żadnych zastrzeżeń. Choć być może przebieg zdarzeń jest oczywisty, to wszystko ma ładną formę. Mamy wielu narratorów. Dzięki temu mamy szansę poznać sposób myślenia innych bohaterów i mamy większy wgląd w to, co się dzieje u nich. Podobał mi się sposób, w jaki autorka wplotła wątki dotyczące wiary i rozważania na temat miłości. Nie jest to nachalne i zawsze znajduje się w odpowiednim miejscu. Dzięki temu nawet te osoby, które niekoniecznie wierzą w Boga dadzą radę przebrnąć i te poglądy nie będą ich razić w oczy. Moje wrażenie po przeczytaniu tej książki jest bardzo pozytywne. Myślę, że oczekiwałam czegoś pozbawionego głębi, zwykły romans. Jednak, może i faktycznie to jest romans, ale w pozytywnym znaczeniu tego słowa. To magiczna powieść, którą pochłonęłam w ciągu dwóch dni (a to tylko dlatego, że musiałam zrobić jeszcze inne rzeczy). Dzięki tej książce mogłam porozmyślać, pomarzyć i wchłonąć w ten świat. Przyjemnie spędziłam ten czas i Wam życzę tego samego!

WIĘCEJ

Recenzje czytelników

Średnia ocen: 5

5 gwiazdek
1
4 gwiazdki
0
3 gwiazdki
0
2 gwiazdki
0
1 gwiazdka
0

Dodaj swoją recenzję

Mam konto

Nie mam konta

Skorzystaj z konta

Zaloguj się

Recenzje kupujących

Anita Grygiel

Opinia z dnia: 01.01.01r

Książki Rachel Hauck z czystym sercem można polecić na prezent każdej dziewczynie, szczególnie nastoletniej która szuka wzoru swoich westchnień. Jako rodzic i matka chrzestna byłabym spokojna podsyłając sprytnie te pozycje do przeczytania. Są one dalekie od wszelkiej magii, świata wampirów i miłości bez zobowiązań. Zaś starsze czytelniczki mogą zweryfikować swoją miłość do męża, może i stosunek do Stwórcy. Prawdą jest, że jej historie mogą się wydawać nierealne, myślę jednak że tego dzisiaj nam bardzo potrzeba. Być księżniczką dla swojego chłopaka, narzeczonego czy męża, mieć poczucie wartości i znać swoją godność, czuć się wyjątkową i niepowtarzalną, nie walczyć z mężczyzną tylko wprowadzać pokój wokół siebie i w sobie. Każda kobieta nosi w swoim sercu piękno i pragnie być urzekająca, zaś na aby to odkryć mamy całe życie. Skuteczną pomocą są tego typu książki.

Recenzja była przydatna

Recenzje czytelników

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. akceptuję