T: 61 659 37 55

E: sklep@swietywojciech.pl

WYSYŁKA

dostawa

ZAWSZE

Święta Urszula Ledóchowska

Eliza Piotrowska

Liczba stron:
48
Wymiary:
195 x 195
Oprawa:
twarda
ISBN:
978-83-7516-371-1
Ilustrator:
Eliza Piotrowska
Seria:
Święci uśmiechnięci
Wydanie:
Pierwsze
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Święty Wojciech
Rodzaj:
KSIĄŻKA
SZCZEGÓŁOWE INFORMACJE

Wesoła opowieść o urodzonej w pewien wielkanocny poniedziałek małej Julce, która pewnego dnia wstąpiła do zakonu i stała się Urszulą. Dziewczynka szła przez życie z szerokim uśmiechem, niosąc radość rodzinie i wszystkim, z którymi się spotkała. Nikt się nie spodziewał, że jej energia tak bardzo przyda się Urszulankom... Urszula nie mogła usiedzieć w jednym miejscu i miała mnóstwo niezwykłych pomysłów, podróżowała po całym świecie, wszędzie wioząc ze sobą uśmiech...

Książka dla dzieci od 5 do 10 lat

Seria: Święci uśmiechnięci
Opis książki na: przepisnamilosc.pl

Nowe Towar dostępny 9788375163711 16,99
CENA DETALICZNA20,00 zł
NASZA
CENA
16,99

DOSTĘPNOŚĆ:

Wysoka (Wysyłka w 24h)

Dostawa już od 2,99 zł

O autorze

Wszyscy autorzy
Eliza Piotrowska

Eliza Piotrowska

Autorka i ilustratorka książek dla dzieci, laureatka licznych nagród literackich, historyk i krytyk sztuki, tłumacz z języka włoskiego, współpracuje z wieloma pismami dla dzieci. Mieszka w Brazylii. Uważa, że największą ozdobą człowieka jest uśmiech.

WIĘCEJ O AUTORZE

Recenzje czytelników

Średnia ocen: Brak ocen

5 gwiazdek
0
4 gwiazdki
0
3 gwiazdki
0
2 gwiazdki
0
1 gwiazdka
0

Dodaj swoją recenzję

Mam konto

Nie mam konta

Skorzystaj z konta

Zaloguj się

Recenzje kupujących

Republikadzieci.pl

Opinia z dnia: 30.05.11r

Święci w powszechnym mniemaniu, często nawet osób chodzących do kościoła, nie mogą być uśmiechnięci. Muszą być poważni, smutni i cierpiący. Jeśli święci ... to tylko uśmiechnięci! Czyli „Święci Uśmiechnięci” – taki tytuł nosi cykl książeczek dla dzieci z których każda prezentuje sylwetkę świętego. Święci w powszechnym mniemaniu, często nawet osób chodzących do kościoła, nie mogą być uśmiechnięci. Muszą być poważni, smutni i cierpiący. Jeśli ktoś taki nie jest – na pewno nie może być święty. Taka koncepcja świętego została niestety rozpowszechniona w obecnej kulturze masowej, a szczególnie dzieci są otwarte na jej wpływy. Wobec tych tendencji postanowiło zaprotestować Wydawnictwo Św. Wojciecha i wydać cykl książeczek, które ukazują postacie świętych w zupełnie inny – dużo prawdziwszy i przekonywujący sposób. Lecz dziś w klasie smutne miny, A za oknem deszcz i chmury - Co to znaczy?! – grzmi Urszula - Już kąciki ust do góry! Ktoś z was rózgą zbił przypadkiem Ktoś wam otruł siostrę, brata, Ktoś wam zabrał skarb rodzinny Ktoś ogłosiła koniec świata? Nie? Więc proszę się uśmiechnąć, Dość min kwaśnych jest na świecie A wy śmiać się powinnyście Bowiem uczyć się możecie W najnowszej książce tego cyklu dzieci mają okazję spotkać się z Urszulą Ledóchowską. Urodziła się jako Julia w 1865 r. w Wiedniu zmarła w roku 1939 w Rzymie. Z tej prawie 50-stronicowej książeczki, ozdobionej pięknymi ilustracjami zdobywamy sporo wiedzy na temat życia świętej. Dowiadujemy się, że mieszkała w Krakowie, w Rzymie, kiedy i w jakich okolicznościach wstąpiła do zakonu Urszulanek, kiedy została kanonizowana. Była osobą wesołą, uśmiechniętą, uwielbianą przez wszystkich, którzy znaleźli się w jej otoczeniu. Tryskała energią a przede wszystkich znała wiele języków i wiele podróżowała po świecie. Poza ciekawymi ilustracjami, książeczka posiada również wiele walorów literackich. Opowiada o świętej Urszuli w formie wierszowanej, nadającej jej lekkości i ułatwiającej czytanie „jednym tchem”. Styl w jakim jest napisana wciągnie z pewnością jej czytelników a w wielu momentach również zachęci do śmiechu. Na koniec – niespodzianka! Krzyżówka. Wiem, że dużo osób lubi krzyżówki, a ta jest specjalną propozycją dla dzieci, po lekturze książeczki. Polecamy i zachęcamy rodziców do zakupu ksiażek z tej serii dla swoich pociech. (AB)

Recenzja była przydatna

Mały Przewodnik

Opinia z dnia: 02.06.11r

Czy święta może być nieuśmiechnięta? Pyta Eliza Piotrowska i w znany sobie sposób dodaje uśmiechu bohaterom swoich książek i nam! Zgrabne wiersze, rymowane i bez rymu, wspaniale się czyta i ogląda (do zróżnicowanej czcionki i rysunków szybko się przyzwyczaicie). Tym razem o Julii Ledóchowskiej, która – jeśli doczytacie do połowy – zostanie Urszulą i to jaką! Niecierpliwi niech przekartkują, ale potem proszę spokojnie usiąść i poczytać. Wszystko zaczyna się w XIX wieku, koło Wiednia, od pierwszego wielkiego uśmiechu Julii, która jakby przeczuwała, co ją spotka (uwaga na ptaszka z czerwonym brzuszkiem, będzie się pojawiał i znikał ze stron). Z Austrii powróciła z rodziną do Lipnicy Murowanej. Tam jeździła konno, pracowała w ogrodzie, dużo czytała i chętnie uczyła się języków obcych. Oczywiście pomagała w domu i poza domem, żartowała z siostrą Marią (późniejszą misjonarką). W końcu w Krakowie wstąpiła do sióstr urszulanek i została zakonnicą (otrzymała nowe imię Urszula). Potem tajny wyjazd do Rosji, do polskich dzieci i młodych, którym pomagała. To nie koniec, bo pojechała dalej, do Finlandii. Tam także utworzyła szkołę z internatem oraz postawiła kaplicę nad Zatoką Fińską. I to było za mało. „Tak minęły cztery lata,/ czas pogodny i spokojny,/ lecz go przerwał niespodzianie/ wielki dramat – wybuch wojny” (s. 34 - w 1914 r.) i… Świat jest duży – pomyślała – i postanowiła zrobić coś dobrego w Danii i Szwecji. Żeby działać skutecznie, nauczyła się języka duńskiego, norweskiego i szwedzkiego! Po zakończeniu I wojny światowej i odzyskaniu niepodległości mogła wreszcie wrócić do Polski. W Pniewach urządziła z siostrami dom, w którym do dziś „rządzą” szare urszulanki (poczytajcie dlaczego „szare”). Zmarła w Rzymie i stamtąd rozpoczęła „podróż w górę” jako wyróżniająca się dobrem, czyli Błogosławiona, a od 2003 r. Święta. Autorka przygotowała na końcu niespodziankę i… uśmiech do Świętej!

Recenzja była przydatna

Familia

Opinia z dnia: 06.06.11r

Jak mała Julka wyrosła na świętą. Czy można małe dzieci zainteresować życiem świętych? Z pewnością, jeśli tylko będziemy umieli opowiadać o nich zajmująco i z poczuciem humoru. Tak jak robi to Eliza Piotrowska w książeczce o Świętej Urszuli Ledóchowskiej. Poznajemy jej życiową drogę - od narodzin w Austrii, przez powrót rodziny do Polski będącej pod zaborami, pobyt w innych krajach (Rosji, Finlandii, Danii, Szwecji) gdzie uczyła, zakładała i prowadziła internety, opiekowała się sierotami - aż po posługę w Wielkopolsce. Siostra Urszula głosiła Ewangelię przez służbę bliźniemu. Zanim wybrała taką drogę, Julka (bo tak miała na imię, a Urszulą została dopiero w zakonie) była dziewczynką energiczną i ciekawę świata. Zawsze dopisywał jej humor, umiała też optymizmem zarażać innych. Była ofiarna, odważna i bezgranicznie oddana Bogu. Z tej książeczki maluchy (lektura przeznaczona dla dzieci powyżej trzech lat) nauczą się, że warto być konsekwentnym i próbować zmieniać świat na lepsze.

Recenzja była przydatna

mama Anna

Opinia z dnia: 20.06.11r

Szarość nie znaczy przeciętność Ależ pracowita była ta Urszula! W iluż miejscach mieszkała, do ilu wybrała się z misją, z pomocą, ile dobrego zrobiła dla ludzi. Czy to w habicie, czy bez niego jako hrabina Ledóchowska (gdy działać musiała w ukryciu). Ile języków znała, jak ciekawa świata była... Jej dewizą był uśmiech, cieszyła się jak tylko mogła najczęściej i to już od samego urodzenia. I tą radością „zarażała” innych. Tryskała energią, naturę miała „wiercipięty” i choć z wyglądu była kruchą i delikatną - miała wielki hart ducha. Urodziła się niedaleko Wiednia, na chrzcie dostała imię Julia, resztę – aż po czas kanonizacji... przeczytajcie z dziećmi sami. Zachęcam! Historia Świętej Urszuli Ledóchowskiej w swej wierszowanej formie wciąga, uczy, a także w dyskretny sposób bawi. Młody czytelnik pozna nie tylko koleje życia Świętej, jej przyzwyczajenia, cechy charakteru, liczne podróże, ciekawostki, ale i czasy, w których przyszło jej żyć. Dowie się dlaczego musiała zdjąć habit, kiedy wyjechała do Petersburga, co robiła w Skandynawii, jak trafiła pod Poznań do miejscowości Pniewy, dlaczego Urszulanki są szare, w jakim szczególnym dniu została Świętą... Bardzo ciekawa, przystępnie, z dużą lekkością i mądrością napisana książka dla wszystkich tych, którzy chcą poznać żywoty świętych, a Świętą Urszulę w szczególności. To prawdziwie uśmiechnięta święta! Książeczka jest przepięknie wydana, bogato ilustrowana. A na koniec na czytelnika czeka... sprawdzenie wiedzy! W formie krzyżówki.

Recenzja była przydatna

Słowemmalowane

Opinia z dnia: 28.06.11r

Tekst jest napisany nie tylko z humorem, ale optymizmem i co więcej z uśmiechem. Dzieci śledzą drogę życia Julki, jako dziewczynki dorastającej panny, która decyduje się wstąpić do klasztoru, osoby, która podróżuje po wielu krajach i zakłada szkoły wraz z akademikami. Św. Urszula ukazana hest, jako kobieta zawsze pomocna, oddana sprawie, pełna energii, światła i uśmiechu. W książeczce odnaleźć również można początki noszenia szarego habitu przez Urszulanki. Na zakończenie dziecko może utrwalić poznane wiadomości rozwiązując krzyżówkę związaną ze świętą.

Recenzja była przydatna

sasanka

Opinia z dnia: 07.05.12r

Piękna książeczka! Sympatyczne ilustracje, mądry i ciepły tekst, sama z przyjemnością przeczytałam, natomiast moja córka jest zachwycona, wiele zdań już umie na pamięć, ostatnio w przedszkolu bawiła się w Urszulę Ledóchowską :)

Recenzja była przydatna

gp

Opinia z dnia: 18.04.12r

Świetna książka! Mój siostrzeniec jest zachwycony. Jego rodzice - tak samo.

Recenzja była przydatna

Karolina Mucha, Przepisnamilosc.pl

Opinia z dnia: 08.11.13r

Czego możemy się od nich nauczyć? Oczywiście silnej wiary. Dobroci. Miłości do bliźnich. Wytrwałości. Gotowości do poświęceń. Ale także – o czym na ogół zapominamy – uśmiechu. Bo świętość wcale nie musi być poważna!. A już na pewno smutna. Trudno w to uwierzyć tym, którzy życie według Bożego planu oraz służenie innym uznają za rezygnację z tego, co miłe i przyjemne. Nic tylko klęczeć i się modlić… Nuda! Ale zaraz, zaraz! Spójrzcie na te zadowolone twarze, uśmiechające się do nas z okładek książek Elizy Piotrowskiej. Ci ludzie wyglądają na radosnych, wręcz szczęśliwych. A przecież to święci! Zajrzyjcie dalej: w środku czekają wierszowane opowieści o życiu poszczególnych bohaterów. Nie są to wprawdzie poematy o skomplikowanej symbolice czy konstrukcji, ale raczej proste, zrozumiałe i przyjazne dla dziecięcych uszu rymowanki. W dodatku zaprezentowane w niebanalnej szacie graficznej – uzupełniają je wiele mówiące ilustracje, wykonane przez samą autorkę. Dzięki temu mali czytelnicy z przyjemnością wysłuchają tych kilku historii i poznają niezwykłe postacie – ważne i zasłużone dla Kościoła, dzień po dniu mierzące się z trudnościami życia, a przy tym… zarażające radością. Na początek polscy święci. Jest więc Adam Chmielowski, wielki wrażliwiec i malarz, który bardzo wcześnie stracił rodziców i… nogę. Mimo tego nie zrezygnował ze spełniania swych marzeń, studiował, podróżował, szukając dla siebie miejsca na ziemi. W końcu je znalazł, ale nie w salonach czy galeriach, tylko pośród krakowskich bezdomnych. A zatem ludzi, którzy – jak nikt inny – potrzebowali pomocy i uśmiechu. Oto mała Julia (znana jako Urszula Ledóchowska, założycielka urszulanek) i nauczycielka, która od małego wiedziała, że uśmiech jest poważną sprawą (…), a nie tylko czczą zabawą. Być może to właśnie ten optymizm pozwolił jej – kobiecie urodzonej w XIX wieku! – dotrzeć ze swoją misją do Rosji, Finlandii, Danii, Szwecji , a przede wszystkim – do wielu ludzkich serc. I jeszcze Helenka – późniejsza siostra Faustyna. Też nie miała łatwo: urodzona w ubogiej rodzinie, od najmłodszych lat ciężko pracowała. A mimo to potrafiła się cieszyć! Bo wiedziała, że nic do rzeczy nie ma bieda, /Bóg nam radość taką daje, /jakiej pieniądz nigdy nie da. Być może dzięki tej wiedzy przetrwała i późniejsze niedogodności, kiedy to cierpiała z powodu choroby, a w dodatku opowiadając o swoich spotkaniach z Jezusem, narażała się na drwiny i odrzucenie. A na deser ulubieniec dzieci: święty Mikołaj. W rzeczywistości nie przypominał wprawdzie aż za dobrze nam znanego dobrotliwego staruszka w kiczowatym czerwonym ubraniu z białą brodą z waty, ale za to był postacią o wiele bardziej fascynującą. Uwielbiał sprawiać radość, dlatego starał się innym dawać to, czego potrzebują, zupełnie zapominając o swoich potrzebach. I tak z majętnego młodzieńca stał się bezdomnym biedakiem, a zaraz potem… biskupem! Ale mimo tego awansu wciąż pozostał dobrym, skromnym i uśmiechniętym Mikołajem. Czyż to nie wspaniałe historie? W dodatku prawdziwe! I tak wiele uczące. Bo czyż możemy innym dać coś cenniejszego niż życzliwy uśmiech?

Recenzja była przydatna

Recenzje czytelników

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. akceptuję